Najczęstsze pytanie, jakie słyszę od rodziców przed pierwszą rozprawą, nie dotyczy majątku. Dotyczy dziecka: „Czy zabiorą mi Jest jedno zdanie, które powtarzam rodzicom w gabinecie częściej niż jakikolwiek przepis: dzieci wystawią Wam świadectwo za ten rozwód. Nie sąd. Nie rodzina. Nie znajomi. Dzieci — za dziesięć, piętnaście lat, kiedy będą już dorosłe i spojrzą wstecz.
W tym świadectwie nie będzie ani słowa o tym, kto „wygrał”. Będzie za to wszystko o tym, jak się rozwiedliście.
Najczęstsze pytanie, jakie słyszę od rodziców przed pierwszą rozprawą, nie dotyczy majątku. Dotyczy dziecka: „Czy zabiorą mi je? Czy zobaczę je tylko co drugi weekend?”.
W środku:
To druga część serii „krok po kroku” i najtrudniejszy rozdział całej mapy rozwodu.
Napisałam ją, bo przez ponad dekadę prowadzenia spraw rozwodowych widziałam zbyt wielu rodziców, którzy wygrywali punkty i tracili coś, czego potem nie dało się odzyskać.
Piszę o tym nie tylko z fotela adwokata. Sama jestem po rozwodzie i wychowuję troje dzieci. Z ich ojcem jestem w dobrych relacjach, a moje dzieci nie traktują naszego rozwodu jako traumy — i wiem, ile pracy trzeba w to włożyć, żeby tak było. Dobry rozwód istnieje. Tylko nie robi się sam.
Z dziećmi pracuję także poza kancelarią. Jestem trenerem mentalnym — ukończyłam Akademię Trenerów Mentalnych Jakuba B. Bączka — i prowadzę treningi mentalne juniorów. To zmienia sposób, w jaki patrzę na dziecko w rozwodzie: nie jak na przedmiot rozstrzygnięcia sądu, tylko jak na młodego człowieka, który właśnie mierzy się z czymś, na co nikt go nie przygotował. Widać to wszędzie tam, gdzie piszę o rozmowie z dzieckiem, o przygotowaniu go do wysłuchania przed sądem i o tym, czego przy nim nie mówić.
To poradnik dla rodziców, którzy chcą, żeby dziecko wyszło z tego rozwodu bez szkody — nawet jeśli oni sami wychodzą z niego poobijani.
Copyright © 2026 Główna kancelaria: adwokatjacewicz.eu